Życie jest okropne. Stawia nam kłody pod nogi. Zmusza do tego byśmy cierpieli. Każda droga jaką w życiu wybierzemy jest inna, ale każda daje cierpienie. Dzisiaj zły dzień. Co was spotkało? Może u was jest lepiej?
U mnie cierpieniem jest miłość. Tak... To chyba największe. Boli mnie to, że nie potrafię zebrać sobie na tyle odwagi żeby wyznać ukochanej osobie co do niej czuję. Wiem, że jeżeli tego nie zrobię mogę potem żałować jeżeli ona znajdzie sobie kogoś innego, ale nie potrafię się przemóc. To silniejsze ode mnie. No cóż... Moje życie to pasmo niepowodzeń, ale stara się witać dzień z uśmiechem na twarzy. :) Próbuję żyć pozytywnie. Jest jedno co mnie dziwi. Moim przyjaciółkom (za które dziękuje Bogu) potrafię doradzić w trudnych chwilach, ale sobie nie umiem nawet w tych najprostszych. W zwykłych decyzjach. :?
Piszcie co o tym sądzicie. Wasza ~Wika