świat
wciąż biegnie, ucieka. Zmienia się, przez co zmienia nas. Sprawia, że
nasze otoczenie jest inne, i że my każdego dnia jesteśmy inni. Sprawia,
że przywiązujemy się zbyt szybko, tęsknimy zbyt mocno i płaczemy zbyt
długo, że przy każdym kolejnym potknięciu coraz trudniej jest nam się
podnieść. Przy każdym kolejnym rozczarowaniu coraz trudniej uwierzyć, że
jeszcze może być dobrze. Martwimy się jutrem.
Boimy się go. Kurczowo trzymamy się tego co znamy, zamiast otworzyć się
na zmiany i przyjąć je jako dar, jako naukę, jako coś co nas umacnia,
przez co stajemy się twardsi i odporniejsi na kolejne upadki. Nauczmy
się znosić je z uśmiechem na ustach, a życie stanie się łatwiejsze.
Przecież wszystko dzieje się po coś...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz